but forever is too good to be true.

.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Wto Lut 24, 2009 11:49 pm

również pozbył się wierzchniej odziezy i poczłapał za nią, wkładając ręce do kieszeni spodni. podszedł do owej kanapy i wziął piwo od estelle. podszedł do parapetu i otworzywszy piwo napił się go. - słyszałem, ze mieszkasz tu z ojcem. - wymruczał, drapiąc się za uchem i siadajac na prapecie, spojrzał za okno, by później przenieść swój badawczy i przymrużony wzrok na estelle, popijając piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Wto Lut 24, 2009 11:52 pm

- teoretycznie tak, ale nie martw się, nie wyskoczy na ciebie spod prysznica, bo bywa w domu raz na miesiąc, żeby sprawdzić czy... - czy żyję, chciałoby się powiedzieć, ale tylko spuściła wzrok na swoje kolaniątka, starając się wymyślić jakieś wiarygodne kłamstwo. - ...czy wszystko w porzadku - no cóż, to nie było do końca takie kłamstwo, w pewnym sensie to było nawet prawdą. miała dużą nadzieję, że nie słyszał przypadkiem o tym, że włóczy się za nią billy, wspólnik jego ojca, sprawdzając czy estel jest bezpieczna i czy nie dzieje jej się krzywda.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Wto Lut 24, 2009 11:58 pm

pewnie nie słyszał, bo on interesuje się tylko podziemnym światem narkotyków i dilerów oraz jego kumpli, którzy w sumie nie są ćpunami, tak jak i on, cnie. ; d - znam ten ból. - wymruczał, kręcąc głową z dezaprobatą, ale w sumie on znał tylko ten ból wpadającego ojca i szukajacego zurzytych gumek, po całym mieszkaniu i staników pod kanapą, tudzież łóżkiem, a niekoniecznie wbiającego, możę nawet zdenerwowanego ojca, sprwdzającego, czy jego córka jeszcze żyje, ale skąd miał wiedzieć, że ona jest z rodziny mafi, cnie. napił się piwa, po czym zeskoczył z parapetu i podszedł do niej, siadając na sofie, tuż obok niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 12:02 am

niemal odruchowo przytuliła się do niego, przytulając policzek do jego torsu, a tą dłoń, w której nie trzymała puszki piwa, położyła płasko na jego płaskim, idealnie umięśnionym brzuchu. pomyślała, że jednak niekoniecznie znał ten ból, ale w takim świetle, w jakim przedstawiła mu mieszkanie z ojcem, w sumie mógł sobie uważać, że zna. nie chciała mówić mu prawdy, bo bała się, że się przestraszy i nie będzie chciał sie z nią zadawać, a tego by nie wytrzymała.
- mhm, to ty też mieszkasz z ojcem? czy tylko wpada do ciebie i cie sprawdza? - zapytała, unosząc nieco głowę, by oprzeć brodę na jego ramieniu i musnąć go za uszkiem ustami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 12:09 am

- na szczęście, jedynie mnie sprawdza. - westchnął, przewracając oczyma, po czym napił się piwa. w sumie własnie przypomniał sobie jego ostatnią wizytę, całkiem niespodziewaną, która całkowiecie zdezoriętowała philla i niezdąrzył posprzątać, toteż ojciec od razu znalazł stanik, leżący na środku salonu i zurzytą jagodową gumkę na jednej z lamp + 22748932475 butelek, po piwie, bo był mały melanż, ale i tak phill dziekował Bogu, że nie przyszło mu do głowy, wejść do kuchni i sypialni, gdzie było 24792429 zurzytych komdomów, które leżały wszędzie, toteż w tym o to momencie phill, prychnał śmiechem, który od razu zgasił w sobie, pijąc piwo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 12:15 am

- nie zakrztuś się - roześmiała się, bo rozbawił ją tym dziwnym wybuchem zduszonego smiechu. zajeła się piciem piwa i za jednym wychyleniem udało jej się wypić pół puszki. zrobiło jej się od tego trochę niedobrze, odstawiła więc puszkę na łwę, odrywając się nieco philla, ale zaraz do niego przylgnęła z powrotem, czując, że jednak bluzka na ramiączkach to nie jest najlepszy pomysł, bo zaczęło robić jej się zimno, a gęsia skórka wysokoczyła na estellowych ramionkach i karku. - phill... ale jak cię sprowokuję bezpodstawnie, to się obrazisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 12:53 am

i pewnie poszedł za jej radą i wcale się nie zakrztusił, bo jeszcze musiała by robić reanimację, usta usta, co pewnie by żadnemu z nich nie przeszkadzało, ale nie do końca jej wierzę. mogłaby jeszcze złamac mu mostek i było by po nim, dlatego też aktualnie przez chwilę przyglądał się puszcze piwa, w sumie chyba zastanawiajac nad odpowiedzią na zadane mu pytanie, po czym odrzekł jej tak, słuchajcie moim mili, dobra może nie dokońca, tak ale powiedział, że on się nigdy nie obraża i nawet spytał ' jasne ? ' , jak mój chemik, ahahha xd tylko, że on dużo milej i sekowniej, i czulej, i tak dalej, ju noł. ;x
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 12:58 am

czyli mimo wszystko nie jak twój chemik...
- huh, nie, wcale, wcale się nie obraziłeś dziś na mnie - zachichotała, głównie chyba dlatego, że miała słabą głowę, chociaż nie wiem jak można się upić połówką piwa, chociaż moja koleżanka potrafi, no ale to jest estelle. - ale okay, dajmy na to - westchnęła i wyjęła mu piwo z rąk, mrucząc pod nosem, że to wcale nie będzie mu potrzebne, po czym władowała mu się na kolana okrakiem, oplotła jego szyję ramionami i przylgnęła do niego, z początku całując go zupełnie czule i delikatnie, ale koniec końców wyszedł jej w efekcie pocałunek mało dziewiczy i się wczuła, no bo jezu, miał takie niesamowite usta. i język. i podniebienie. i oczy i wszystko, och jezu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:06 am

chodziło mi o sam fakt słowa 'jasne',cnie.
jego dłonie najpierw całkiem kulturalnie wylądowały na jej zgrabnych dłoniach, by później przenieść się na jej pośladki i przysunąć ją ku sobie. oddawał jej równie namiętne i łapczywe pocałunki, po czym odessał się od niej i mrucząc do jej ramienia, spytał czy jest pewna, że chce tego, co się właśnie stanie?, bo nie miał zamiaru mieć później jakiś wyrzutów, czy też w sumie robić czegoś w brew niech, choć czasem go tak strasznie wkurzała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:11 am

- phill, znasz właściwie definicję słowa "bezpodstawnie"? - przewróciła oczyma, w przerwie między jednym, a drugim pocałunkiem, oboma tak samo przelotnymi, które złożyła na jego ustach. - nie jestem pewna tego, co stanie się twoim zdaniem - powiedziała, przesuwając kciukiem po jego dolnej wardze. - nie chcę - mruknęła, choć było to ewidentne kłamstwo, wszystko w jej ustach było kłamstwem, bo tak naprawdę to bała się seksu. bała się tego, że bedzie bolało, że jemu się nie spodoba, miała wszelkie wątpliwości, a do tego straszną ochotę, której nie potrafiła określić. - to znaczy chcę, phill, to skomplikowane, nie możemy się tak po prostu całować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:17 am

w sumie w pierwszej chwili chciał powiedzieć, że co to za frajda z samego lizania, ale powstrzymał się, przygryzając język. uśmiechnął się do niej łagodnie, mówiąc że mogą, jeśli się boi i złożył czuły pocałunek na jej ustach, a później kości policzek i szyj, odgarniając jednozcesnie włosy z jej ramienia i całując ją w owe. stwierdzil, ze z dziewicami trzeba ostrożnie, żeby też czasem się nie spłoszyły, czego oczywiście jej nie powiedział, cnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:22 am

ucieszyła się, że jednak mimo wszystko wcale się na nią nie obraził, choć podejrzewała, że się obrazi. pogładziła go po policzku i wplotła palce jednej dłoni w jego włosy, by po chwili przytulić twarz do jego szyi i przymknąć oczy.
- no bo się boję - wyznała, ciesząc się, że w tym momencie phill niespecjalnie może zauważyć jak mocno się zaczerwieniła, bo ciężko jej było mówić takie rzeczy, zwłaszcza tak intymne, bo miała wrażenie, że phillowi brakuje wrażliwości na te sprawy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:27 am

a jakiemu facetowi nie brak wrażliwości ? ;c okej, chłopakowi mojej kole, który podobno jest nader opikuńczy w tych sprawach, dzizas. ;c
uśmiechnął się nieznacznie, czego ona również nie mogła zobaczyć, skoro zaciągała się zapachem jego perfum od hugo bosa, takich jakie ma mój brat, ;x i cmoknął ją w szyję, bliżej ucha, delikatnie gładząc jej ramię, by później jego dłoń, wylądowała na jej plecach, pod koszulką. łagodnie, aczkolwiek trochę haotycznie gładził ją po plecach, żeby jej też nie przestraszyć i wcale nie dobierał się do jej stanika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:29 am

a ona pod wpływem jego ciepła, bliskoości, dotyku, zapachu i ogólnie jego całego znacznie się rozluźniła, by usnąć, śliniąc mu przy tym szyję, ale generalnie to i tak było uroczo, prawda..............
a ja idę, cześć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sro Lut 25, 2009 1:34 am

pewnie zaniósł ją do prawdopodobnej sypialni, która ową sie okzazała i położył ją na łóżku, po czym nawet położył się obok niej i spali taaak.
pa!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:22 pm

przydreptali tu więc z phillem, a estelle była nadal tak samo niepewna swoich słów i tego, co ma z tym wszystkim zrobić, jak pół godziny, dzień i dwa tygodnie temu,bo już naprawdę oszalała, przynajmniej ona tak uważała. w końcu miała tą okropną ochotę, żeby się na niego rzucić już od drzwi, nie licząc się ze swoimi piorytetami, ale jednocześnie coś ją blokowało, ponieważ najprawdopodobniej się bała, ale nie tego jak to będzie, że może boleć, że może być krew, że to jak tarcie papierem ściernym o pochwę czy coś w tym stylu. non, bała się tylko tego, że potem phill straci zainteresowanie nią i będzie źle, naprawdę źle, jeśli tak się stanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:29 pm

pewnie wyjął klucze z jej dłoni, kiedy zauważył, że nie może trafić sobie kluczem do dziurki, bo nie wiedzieć czemu, trzęsą się jej ręce, jak galarecie, toteż otwarł sprawnie owe drzwi i otwierajac je, przepuścił ją przodem, kładąc dłon na jej łopatce, po czym wszedł za nią, bo dla jego szczęścia, estelle nie wpadło do głowy, zeby zamknąć mu drzwi przed nosem. kiedy znalazł się w owym mieszkaniu, zamknął za nimi drzwi, uprzednio wyciągajc klucz z zamka i pozbył się zwierzchniej odzieży, kladąc swój plecak, na jakiejś tam półce i skierował się do salonu, gdzie usiadł na sofie i pewnie wyczekująco, uderzał palcami o ową.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:33 pm

kiedy udało jej sie wyswobodzić ze swojej kurtki i przestała miotać się po koryatarzu, podczas gdy on siedział w salonie, szybko przeszła do kuchni, coby dać sobie trochę czasu na przemyślenie. jezu, musiała się rozluźnić, koniecznie. zaglądnęła do swojego kuchennego schowka, odkorkowała już otwartą butelkę wina i pociągnęła pięć dużych łyków, chociaż nie była pewna czy zwykłe wino coś tutaj da, nawet jeśli miała bardzo słabą głowę do picia. oblizała wargi i przyszła wreszcie do philla, na kanapę, gdzie usadowiła się na jego kolanach, obejmując go rękoma za szyję, przesuwając ustami po jego jabłku adama.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:38 pm

jego dłonie spoczęły na jej zgrabnej i dość ponętnej talii i uśmiechając się do niej łobuzersko, wsadził dłoń pod jej koszulkę, uprzednio unosząc jej twarz podbródkowo i całując ją namiętnie, co robił nadal. przysunął ją bliżej siebie, a jego opuszki palców wędrowały coraz wyżej, wzdłuż linii jej kręgoslupa i niebezpiecznie szybko, zaczęły zdążać ku jej zapięciu od stanika.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:42 pm

- huh - udało jej się wykrztusić, kiedy falą tak gorących, że niemal parzących dreszczy rozlała się po jej ciele czerpiąc źródło od miejsca, w którym w tym momencie spoczęła jego dłoń. nie zamierzała jednak od niego odskakiwać jak ostatnia cnotka, raczej była ciekawa, co będzie dalej. żadnemu facetowi jeszcze nie pozwoliła wsunąć reki pod bluzkę i było to dość ciekawym doświadczeniem jak na jej gust. przez tą rękę nie potrafiła się należycie skupić na nalezytym oddawaniu pocałunków i jedynie sapnęła mu w brodę. nie sądziła, że jej orgaznim tak to wszystko odbierze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:48 pm

uśmiechnął się pod nosem, całując jej szyję i zgrabnie, a co najważniejsze sprawnie rozpiął jej stanik, po czym ściągnął jej koszulkę i przejeżdżając językiem, po jej szyj, zaczął całować jej dekolt, po czym ściągnął jej stanik i łapiąc ją za szyję, jak i w pasie, zesadził ją z kolan i położył na sofie. zawisnał nad nią w powietrzu, przyglądajac jej się z seksownym uśmiechem, a raczej pochłaniał ją łapczywie wzrokiem i stwierdził, że warto było czekać, czego jej oczywiście nie powiedział i ściągnąwszy pospiesznie swoją koszulkę, zaczął łapczywie ją całować i rozpinać rozporek u jej spodni. w oto tym momencie, przestał być jak najbardziej delikatny, a jedynie pragnął ją rozdziewiczyć, a co się z tym wiąże przelecieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:52 pm

boże, to wszystko działo się tak szybko! stanowczo za szybko. chciała tego, jasne, że chciała, ale nie w ten sposób, kiedy kompletnie nie przywiązywał uwagi do niej, tylko do jej ciała. zacisnęła mocno powieki i skrzyżowała dlonie na piersiach, zasłaniając je przy tym, po czym szepnęła ochryple, że nie podoba jej się to, co robi. bała się reakcji philla, pewnie żadna kobieta nigdy nie powiedziała mu czegoś takiego, ale estelle naprawdę przestało jej się podobać, nie nadążała za nim kompletnie i czuła się źle i niepewnie. kurczę?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 6:55 pm

westchnął głęboko, zawisnąwszy nad nią i całując ją czule w usta, a później w szyję, spytał, co takiego jej się nie podoba, spoglądając na nią z uniesioną lewą brwią i trochę rozbawionym wyrazem twarzy, którego mimo szczerych chęci, nie był w stanie schować, np do kieszeni spodni, które jeszcze miał na sobie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 7:01 pm

musiała być w tym momencie czerwona po korzonki włosów, ale i tak pewnie przeurocza. przesunęła dłonią po jego klate piersiowej w stronę spodni i zahaczyła palcem wskazującym o szlufkę.
- to, że nic dla ciebie nie znaczę - odpowiedziała w końcu, po długiej, dłuuuuugiej chwili wahania i odważyła mu się spojrzeć w oczy. - że nic cię nie będę obchodzić po tym jak już ci się oddam i ja... ja już naprawdę nie wiem - westchnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 28, 2009 7:08 pm

prychnął śmiechem, który szybko powstrzymał, odchylając głowę do tyłu i spoglądając w sufit, biały dodam, po czym spojrzał na nią przelotnie, kręcąc głową z dezaprobatą i usiadł na kanapie, drapiąc się, po ramieniu. - powiedz, ze to reakcja na strach przed seksem. - spojrzał na nią całkiem poważnie, a jego słowa brzmiały co najmniej jak rozkaz z naciskiem na 'powiedz'. miał w sumie ochotę wyjść, byl okropnie rozbawiony i trochę też poirytowany, bo stwierdził, że jak ją przeleci, to zaciągnie go do ołtarza, co niezbyt mu się podobało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   

Powrót do góry Go down
 
estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
but forever is too good to be true. :: Budapeszt :: Terézváros :: Apartamenty :: Apartamenty-
Skocz do: