but forever is too good to be true.

.
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Sob Lut 21, 2009 11:02 pm

lll/
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:23 pm

estelle przyprowadziła do siebie philla i chwilę nastali się pod drzwiami jej apartamenciku, zanim nie znalazła kluczy ze swoim ślicznym breloczkiem w kształcie miłej pandusi, ale nie w sensie, że auta pandy, tylko zwierzątka. otworzyła drzwi i weszła do środka przodem, ajkoś miała wrażenie, że phill nie pozwoliłby jej wejść tyłem, widzisz, mimo wszystko dobrze o nim co nie co myslała.
- mhm, więc, czuj się jak u siebie - zrobiła nieokreślony ruch dłonią w powietrzu i rozebrała się z płaszcza oraz butów. - wezmę prysznic - poinformowała go i skierowała się do łazienki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:27 pm

kiwnął głową, zamykając drzwi i ściągając swą wierzchnią odzież, pewnie nie omieszkał zawiesić wzroku na jej tyłku, kiedy wchodziła do mieszkania. skierował się do ogromnego salonu i znajdując pilot od telewizora na szklanym stoliku usiadł na czerwonej sofie i włączył program sportowy, tudzież jakiś mecz koszykówki, albo piłki ręcznej, zapewne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:32 pm

estelle nie zamierzała siedzieć godzinę w łazience, więc szybko umyła głowę i całą siebie, po czym nadrobiła braki w smarowaniu się swoim truskawkowym balsamem, także kiedy wychodziła z łazienki zawiniętra w sam ręcznik, musaiła wyglądać niezwykle prowokująco, czego mniej więcej była siwadoma, bo jej skora błyszczała się zdrowym blaskiem, a wilgotne kosmyki włosów przylgnęły do jej gładkich policzków. podtrzymując na wszelki wypadek ręcznik, żeby czasem nie spał z niej na jego oczach, skierowała się do swojej sypialni, przechodząc przez sam środek salonu między sofa a telewizorem, choć zazwyczaj okrażała sofę, hihi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:35 pm

o mało mu nie staną, ale jakimś cudem zapanował nad swoim wiernym kompanem i przyjacielem igraszek,po czym odprowadził wzrokiem jej całokształt dokąd tylko mógł, nawet trochę wychylił się za drzwi, po czym oszołomiony, wrócił na sofę, ale nie mógł skupić się na meczu piłki nożnej, a jednak. nie mógł pojąć, jak mógł wczoraj spać i tylko spać obok takiej panny. przetarł dłonią oczy, kręcąc głową z dezaprobatą i uśmiechnął się do sam do siebie dziarsko, po czym stwierdził, że gra warta jest świeczki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:39 pm

była całkiem zadowolona z jego reakcji. wrocła do salonu już kompletnie ubrana w czarny, obcisły sweter z niewielkim dekoltem i dżinsowych rurkach, po czym usadowiła się na kanapie blisko philla, opierając głowę na jego ramieniu i pewnie będzie miał mokrą bluzkę od jej włosów, ale mało ją to obchodziło.
- więc teraz sport, tak? - uśmiechnęła się jednokącikowo, spoglądając na niego z przymrużonymi oczami. - jezu, ale czuję się świeżo, serio - stwierdziła, wędrując ludzikiem z palców po jego przedramieniu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:43 pm

- nie musiałaś się ubierać. - wymruczał jej do ucha, całując ją w kość policzkową i uśmiechając się dziarsko. miał ochotę teraz ją rozebrać z tych ubrań i chociażby po to, żeby tylko na nią popatrzeć, ale powstrzymał się, biorąc głęboki oddech, po czym tylko delikatnie odchylił dekolt jej swetra, zaglądając do środka z łobuzerskim uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:50 pm

chyba nie muszę mówić, że nie miała stanika..........................;x
- och, uwierz mi, musiałam - parsknęła śmiechem, czochrając go po włosach i dając mu po łapkach, ale nieszczególnie mocno, jedynie tylko po to, żeby wiedział o tym, że ma się trzymać z daleka od jej cycek, chociaż, szczerze mówiąc, wcale nie przeszkadzało jej to, co wyprawiał w tej chwili. chodziło jedynie o jej honor i dumę oraz zachowanie dziewictwa najdłużej jak się da, choć powoli zaczynała uważać, że to ostatnie jest jej naprawdę zbędne do życia, bo najchętniej to rzeczywiście by się nie ubierała, przecież specjalnie paradowała przed nim w samym reczniku, chcąc sprawdzić jak sie zachowa. - nawet nie próbuję sobie wyobrażać, co by się działo, gdybym się nie ubrała - była za to pewna, że on sobie musiał to wyobrażać. wyciągnęła nieco szyję, by przelotnie pocałować go w miękkie usta.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 5:57 pm

on pewnie nawet wymruczał coś ledwo dosłyszalnie, że on sobie wyobraża i to bardo dobrze, uśmiechając się dziarsko, po czym przejechał nosem, po jej szyj. straciłam na niego wenę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 6:01 pm

to nie grajmy xddd. poszedł czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:30 pm

stanął przed jej drzwiami, przejeżdżając jeszcze dłonią, po swych włosach, bo jakoś źle mi się kojarzy słowo ' przeczesywać' ;c i złapawszy głębszy oddech, zapukał do drzwi, bo dzwonki zazwyczaj były niefajne. ;c
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:36 pm

a ona mu drzwi nie otworzyła, tylko nadbiegła korytarzem, nieco zziajana i z poczochranymi włosami, tupiąc głosno obcasami, nawet nie czuję, kiedy rymuję. wróciła właśnie z klubu i tak do końca to nie była pewna czy na pewno zdąży na czas przyjścia philla, jak widać, nie zdążyła tak do końca.
- tu jestem! - powiedziała w jego plecy, obejmując go od tyłu w pasie. sama nie wiedziała, dlaczego to się tak działo, ale przez te kilka godzin, które z nim spędziła, naprawdę zaczynała przywuązywać się do philla, a to było do niej niepodobne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:40 pm

podrapał się, po policzku odwracając w jej stronę, po czym usmiechnął się unosząc kącik wargi w górę i cmoknął ją w policzek. - to dobrze, bo już myślałem, że mnie wystawiłaś i pojechałaś z jakimś żółwiem nindża na białym koniu. - uśmiechnął się dziarsko, zakładając pasmo jej włosów za ucho, ale wcale nie oparł się o drzwi, bo pewnie by się otworzyły i wpadłby do mieszkania z wielkim hukiem, huh.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:46 pm

- no coś ty - roześmiała się, zarzucając mu ręce na szyję, by spleść palce obu na jego karku i wspiąć się na palce, przyciągając go bliżej siebie i sprawiając, że siłą rzeczy musiał się zgrabić, po czym pocałowała go delikatnie w usta, wtulając się w niego ciasno, głównie dlatego, że było jej zimno i mimo woli szukała ciepła w jego ramionach <3. - czemu nie spotkaliśmy się wcześniej? - mruknęła z żalem w głosie, odsuwając się od niego, bo fakt faktem, że było przyjemnie, aczkolwiek nadal zimno, a ciepłe mieszkanie było tuż za drzwiami, więc teraz zaczęła szperać w torebce w poszukiwaniu kluczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:50 pm

pewnie zanim mu się wyślizgnęła, obejmował ją równie ciasno i mocno, ale spoczko mogła oddychać i wszyscy żyją, no bo w końcu szuka tych felernych kluczy. objął ją od tyłu w pasie i wymruczał do jej szyj, że pewnie zbyt ambitnie go szukała i dlatego wcześniej się nie spotkali, całując jej kość ogonową. ogolnie chciało mu się śmiać z tego, co własnie powiedział, bo on romantykiem nie jest, ale nie roześmiał się, a jedynie uśmeichnął dośc ujmująco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:54 pm

niestety nie mogła zobaczyć tego usmiechu, aczkolwiek z tego powodu nie zamierzała się pociąć, bo czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal, tak? trochę ją dekoncentrował, ale w końcu udało jej się wsadzić kluczyk w zamek, starając się, żeby nie zauważył, że trzęsły jej się ręce, po czym weszła, a raczej weszli razem dość ślamazarnie, jako, że wciąż obejmował ją od tyłu.
- pewnie chcesz się napić, co? - zapytała, wysuwając się niechętnie z jego objęć. zdjęła płaszcz i kozaki, po czym odgarnęła włosy do tyłu, na plecy, uśmiechając się do niego z uwielbieniem dla osoby philla w oczach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Nie Lut 22, 2009 11:59 pm

- to zalezy, co mi zaproponujesz? - spytal, uśmiechajac się łagodnie i odwieszajac swoją kurtkę, która była w pralni i nie było, po niej w ogóle widać ostatniego popołudnia, który przespal pod ławką zaćpany wśród błota, a wybawieniem jego była faith, która nawet pomogła trafić mu do domu, po czym pewnie jeszcze sciągnął trampki i krzyżując ręce na torsie, oparł się ramieniem o ściane.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:05 am

- mam odrobinę danielsa - taaaa, odrobiną nazwijmy nieotwartą butelkę. wsunęła zmarznięte dłonie do tylnych kieszeni swoich spodni, przez co sprawiła, że miała większy dekolt, ale jak najbardziej jej to pasowało. odwróciła się na pięcie i kołysząc biodrami, nie brwiami ;x, powędrowała do salonu, gdzie ukucnęła przy barku i rozchyliła jego drzwiczki. - w zasadzie mam wszystkiego pełno, możesz powiedzieć, co chcesz, a ja ci to dam - wolała nie wiedzieć jak może to brzmieć w jego uszach niedojrzałego faceta. nie to, żeby ona sama była dojrzała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:11 am

pewnie odchrząknął, bo oczywiście, jak to płeć męska w tym wieku, pomyślał sobie o seksie, także żeby jej tego nie wycedzić, wziął głębszy oddech i rzucił, że chce brandy, po czym wszedł do owego salonu i usiadł na sofie, skupiajac swój wzrok na jej zgrabnym tylku, który własnie mu prezentowała. ogólnie zaczął się nawet zastanawiać czego ona w sumie chce, bo prowokuje go na pewno nie bez powodu, a strasznie chce uchodzić za dewotkę, ale nie okazal jej owych myśli, po sobie, uśmiechając się do niej seksownie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:17 am

jej problem polegał na tym, że najpierw coś mówiła, robiła, a dopiero potem zaczynałao do niej coierać, że zachowuje się prowokująco, ale już było za późno, by cofać pewne rzeczy. chwyciła za brandy, a sobie wzięła białe wino, ponieważ miała na nie niewysłowioną ochotę. sięgnęła po szklaneczkę do brandy i lampkę do wina, nalała, po czym z lampką w jednej, a szklanką w drugiej ręce zawędrowała na kanapę, gdzie przysiadła obok niego, siadając jakoś tak na swojej łydce, ale tylko jednej.
- proszę bardzo - powiedziała, wsuwając mu brandy w rękę i przysunęła się jeszcze bliżej, żeby zająć się robieniem malinki na jego szyi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:21 am

wziął od niej bradny i popijał je, kiedy ona robiła mu malinkę, a kiedy skończyła zsunął się trochę z kanapy, drapiąc po policzku i uśmiechajac do niej jedynie kącikowo. zaczęło go to w sumie męczyć, znaczy to jej zachowanie. przetarł dłonią oczy i spytał, czy wybiera się jutro do szkoły, jakby nie było miliona innych tematów. ;c

zw.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:28 am

odsunęła się od niego, bo w zasadzie zrobiło jej się teraz przykro, aczkolwiek próbowała ukryć swój wyraz twarzy, chowając ową za lampką wina, która była ogromna i zasłaniała całe jej czoło, jesli tylko by się postarała.
- mhm, idę - przytaknęła nieco zmieszana i obciągnęła bluzkę, także jak na złość miała jeszcze większy dekolt niż przedtem, mimo wszystko nie zdawała sobie z tego wcale sprawy, co pewnie jego musiało strasznie irytować. - a ty? - zapytała, ze średnim zainteresowaniewpatrując się w swoje kolana. przygryzła przy tym dolną wargę, delektując się posmakiem wina, który został w jej ustach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
phill
pluszowy pudelek
avatar

Liczba postów : 207
Join date : 08/02/2009

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:41 am

kiwnął głową, kończąc brandy, po czym odstawił pustą szklankę na stolik i siadając przodem w jej stronę i podpierajac głowę na łokciu, który zaś wsparł o parcie kanapy, spytał estelle dlaczego to robi?, z dość poważnym tonem i nutka irytacji. musimy mu wybaczyć, ze zespół tak romantyczną i zacną chwilę, ale zbyt nurtowało go owe pytanie, ażeby go nie zadać, ewentualnie miał w planie wyjście pod jakimś głupim pretekstem, że nie zamknął okna w mieszkaniu, czy coś, ale wybrał jego zdaniem to większe zuło, sam nie wiedział czemu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Pon Lut 23, 2009 12:53 am

- dlaczego robię "co"? - zapytała i dopiła wino do końca jednym łykiem, po czym podkuliła kolana pod brodę i zmarszczyła brwi, przyglądając mu się uważnie. hej, ona naprawdę nie zdawała sobie sprawy, że go prowokowała, nie robiła tego świadomie, w zasadzie taka po prostu zazwyczaj była. oblizała spierzchnięte, winowe wargi czubkiem języka, po czym zerknęła na niego nerwowo. - naprawdę nie rozumiem - mruknęła pod nosem, po czym westchnęła ciężko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
mariette
żółw w rakiecie
avatar

Liczba postów : 159
Join date : 21/02/2009
Age : 28

PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   Wto Lut 24, 2009 11:38 pm

przyszli z phillem i teraz estelle gmerała kluczem w zamku, z którym wreszcie się uporała, także weszli do środka. zatrzasnęła za phillem drzwi na klucz i wyzuła się z butów, po czym odwiesiła ciepły płaszcz na haczyk, by zaraz potem wyplątać się tez z szalika, rękawiczek i czapki. westchnęła, kiedy udało jej się pozbyć zbędnej warstwy ubrań, zrobiło jej się strasznie gorąco, więc zdjęła sweter przez głowę, zostając w niebieskiej bluzce na ramiączkach.
- chcesz piwo? - zapytała, usadawiając się wygodnie na kanapie z puszką piwa w każdej dłoni. oparła nogi skrzyżowane w kostkach na ławie i ziewnęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.   

Powrót do góry Go down
 
estel i jej ojca, którego nigdy i tak nie ma.
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
but forever is too good to be true. :: Budapeszt :: Terézváros :: Apartamenty :: Apartamenty-
Skocz do: